czwartek, 24 sierpnia 2017

Doux griefs

Jesteś, jak wicher, co przegania deszczu chmury,
jak słońce, co przedziela burzy gromy,
jak opium, które ludzkie truje ciała
i jak lęk, którego mam w sobie - co nie miara.

Snujesz mi się! Po umyśle błądzisz!
Syczysz ciszą niezmąconą słowem!
Tańcujesz obcasami po mej mokrej skroni,
stąpając po mym sercu całym skutym lodem!

Jak Cię widzę lub nie widzę wcale,
patrzę na Cię z przeciągłym swym żalem,
który pęta me serce i myśli,
podlewając nasze róże łzami nienawiści...

Niechaj krzyknę! Porzucę niedbale
pęta myśli. ich kolczaste kagańce!
Tylko kochać... tylko jednym tchnieniem
porwać serce na kawałków parę. 

Potem tylko - głucha cisza,
która niegdyś była na męki zesłaniem.
Dzisiaj, ukołysze nas do snu
słodkim swym wyczekiwaniem...

0 komentarze:

Prześlij komentarz